Prokuratura Rejonowa w Łodzi
 
 

Linki

 
    
 

 

 

 

Czytasz wypowiedzi znalezione dla frazy: Prokuratura Rejonowa w Łodzi





Temat: Banki straszą prokuratorem
"Banki straszą prokuratorem
(PAP, ms/13.05.2002, godz. 07:19)

Prokuratury i Sąd Okręgowy w Łodzi są zasypywane przez banki sprawami
dotyczącymi wyłudzeń kredytów. Zdaniem prokuratorów, banki używają ich jako
"straszaka" wobec nierzetelnych klientów - pisze "Dziennik Łódzki".

"Pismo z prokuratury czy groźba sprawy karnej działają na wyobraźnię. To
może być skuteczniejsze niż uruchamianie bankowych procedur egzekucyjnych" -
powiedziała gazecie Grażyna Masłowska z łódzkiej Prokuratury Okręgowej.

Tylko do Prokuratury Rejonowej Łódź-Śródmieście trafia miesięcznie około 100
wniosków o wszczęcie postępowań dotyczących debetów na kontach, wyłudzeń
kredytów czy fałszerstw czeków. W wielu wypadkach chodzi o stosunkowo
nieduże kwoty - kilkaset zł.

Prokuratorzy narzekają, że nie wszystkie wnioski są dobrze udokumentowane.
Ich zdaniem, banki nie zawsze też dokładnie sprawdzają wiarygodność swoich
klientów. Dotyczy to na przykład kredytów na zakupy towarów, udzielanych
przez agencje działające przy sklepach - informuje "DŁ". "

http://biznes.onet.pl/0,492230,wiadomosci.html

Wywietl reszt postw



Temat: Łódź/ Ofiarami wypadku na torach kolejowych dwaj 16-latko
5.11.Łódź (PAP) - Dwaj 16-letni chłopcy to ofiary czwartkowego wypadku na
wiadukcie kolejowym w Łodzi. Po kilku godzinach policja odnalazła w jednym ze
szpitali kolejnego 16-latka, który uczestniczył w zdarzeniu. Ma złamaną nogę,
był w szoku. Został wypisany ze szpitala, prawdopodobnie w piątek będzie
przesłuchiwany

Poinformował o tym PAP Marek Machwitz z łódzkiej policji

Sprawę wypadku bada prokuratura rejonowa Łódź-Górna

Do wypadku doszło wieczorem na wiadukcie na ulicy Pabianickiej. Lokomotywa
jadąca ze stacji Łódź-Kaliska na Łódź- Chojny wjechała w przebiegającą przez
tory w miejscu niedozwolonym grupę młodych osób. Dwaj 16-latkowie zginęli na
miejscu; pozostali uciekli z miejsca wypadku. Wciąż nie wiadomo, co młodzi
ludzie robili na torach. Jak ustalono, ofiary to przyjaciele z jednej klasy.
Policja poszukuje pozostałe osoby, które brały udział w zdarzeniu

Według komunikatu PKP, maszynista w momencie pojawienia się ludzi na torach
włączył syrenę i rozpoczął hamowanie. Pojazd zatrzymał się jednak dopiero w
odległości około 150 metrów za miejscem wypadku

Oprócz policji, okoliczności wypadku badała również w miejscu zdarzenia
komisja wypadkowa z Zakładu Linii Kolejowych w Łodzi

Stwierdzono, że lokomotywa jechała z prędkością 60 km na godzinę, a
maszynista był trzeźwy. Przerwa w ruchu trwała około dwóch godzin. (PAP) szu/
pz/ itm/

Wywietl reszt postw



Temat: Afera z Seatem
Ostatnio mieszkaniec Łodzi przy rutynowej naprawie zorientował się, że na
numerze nadwozia i innych elementach samochodu, rokiem produkcji jest 1997,
a nie jak wynika z umowy sprzedaży 1998 r. Prokuratura rejonowa w Łodzi
wszczęła śledztwo w tej sprawie.

http://www.zw.com.pl/apps//tekst.jsp?place=zw_list_articles&news_id=8694

Jakby ktos chcial sprawdzic Fiata :)) to polecam program Fiat Compact

Wywietl reszt postw



Temat: Afera z Seatem


numerze nadwozia i innych elementach samochodu, rokiem produkcji jest
1997,
a nie jak wynika z umowy sprzedaży 1998 r. Prokuratura rejonowa w Łodzi
wszczęła śledztwo w tej sprawie.


to moza ja tez:-)
bo np mam maszynke jezdzaca - ktora ma wity rocznik do dowodu i do innych
dokumentow ze to 2002, a odprawa celna byla jakos w 1 tygodniu roku 2002 -
wiec nie sadze zeby napewno zdazyli go wyprodukowac w roku 2002
hmm
juz sie biore za czytanie:-)

Wywietl reszt postw



Temat: Afera z Seatem


| numerze nadwozia i innych elementach samochodu, rokiem produkcji jest
1997,
| a nie jak wynika z umowy sprzedaży 1998 r. Prokuratura rejonowa w Łodzi
| wszczęła śledztwo w tej sprawie.

to moza ja tez:-)
bo np mam maszynke jezdzaca - ktora ma wity rocznik do dowodu i do innych
dokumentow ze to 2002, a odprawa celna byla jakos w 1 tygodniu roku 2002 -
wiec nie sadze zeby napewno zdazyli go wyprodukowac w roku 2002
hmm
juz sie biore za czytanie:-)


Zobacz numer VIN, wiele firm produkuje od 1 grudnia samochody rocznik +1.

Wywietl reszt postw



Temat: Afera z Seatem


| numerze nadwozia i innych elementach samochodu, rokiem produkcji jest
1997,
| a nie jak wynika z umowy sprzedaży 1998 r. Prokuratura rejonowa w Łodzi
| wszczęła śledztwo w tej sprawie.

to moza ja tez:-)
bo np mam maszynke jezdzaca - ktora ma wity rocznik do dowodu i do innych
dokumentow ze to 2002, a odprawa celna byla jakos w 1 tygodniu roku 2002 -
wiec nie sadze zeby napewno zdazyli go wyprodukowac w roku 2002
hmm
juz sie biore za czytanie:-)


Ha, ja mam zupelnie odrotnie. Leon kupiony w sierpniu 2002, a na numerze
VSS... na 10-tej pozycji jest cyfra 3, co by wg. nich oznaczalo rok
produkcji 2003 :-)))

Pozdrowienia
    Krzysiek

Wywietl reszt postw



Temat: Urzędnicy jak prezydent. Łodzianie: "są nieudolni"
Urzędnicy jak prezydent: "są skorumpowani"
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7477872,Szef_lodzkiego_MPK_zatrzymany_w_zwiazku_z_korupcja.html

Funkcjonariusze CBA zatrzymali prezesa Miejskiego Przedsiębiorstwa
Komunikacyjnego w Łodzi Krzysztofa W. oraz b. dyrektora
zarządzającego i prokurenta tej miejskiej spółki Jarosława M.
Obaj zostali zatrzymani w związku z zarzutami o charakterze
korupcyjnym, na polecenie Prokuratury Rejonowej Łódź-Śródmieście -
poinformował rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej Krzysztof
Kopania.

Nie chciał ujawnić szczegółów sprawy. W czwartek obaj zatrzymani
mają być przesłuchiwani przez prokuraturę. - Do czasu przesłuchania
obu zatrzymanych nie udzielamy więcej informacji w tej sprawie -
zaznaczył Kopania.

Wywietl reszt postw



Temat: Nie dla referendum
Referenda i wybory to istota demokracji. Możesz w nich nie brać udziału, ale
jednocześnie wykluczasz się z demokratycznego porządku.
Nie odbieraj innym prawa do aktywności na rzecz miasta, też odpowiedzialnym
Łodzianom, czyli zbieraniem podpisów pod wniosek o referendum, nie próbuj
dyskredytować przejawu ich troski o miasto. Po prostu nie podpisuj go.

Jeśli uważasz że milion złotych przeznaczonych na demokratyczne wybory lepiej
przeznaczyć na "remoncik" w szkole lub trzy mieszkania dla ubogich, to wyobraź
sobie ile takich remoncików można zrobić za podróże zagraniczne prezydenta i
urzędników, płacone przez magistrat, ile mieszkań dla ubogich można kupić za to ...
...napisaliśmy, że(...) dyrektor regionalnego ośrodka TVP, wykupiła za 53
tys
. zł dwustumetrowe mieszkanie w atrakcyjnej kamienicy, warte ponad
670
tys. zł. Radni początkowo nie zgadzali się na jego przydział, ale
zmienili zdanie. Postępowanie w sprawie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia
obowiązków prowadzi obecnie Prokuratura Rejonowa Łódź-Śródmieście.

http://lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/884977.html

Myślę że akcja prowadzona przez SLD może w perspektywie doprowadzić do zmian na
lepsze w mieście, a póki co na pewno aktywizuje obywateli naszego miasta.
Tak czy inaczej nie można deprecjonować tego co jest istotą demokracji, czyli
odpowiedzialności ludzi za miejsce w którym żyją.
Wywietl reszt postw



Temat: Zatrzymali Wiesia W!
Nadal maże po elewacjach [ei]
Wiesław W. znów maże po elewacjach łódzkich budynków. 21 września został
zatrzymany przez policję. Dzień później usłyszał prokuratorski zarzut:
niszczenie mienia. Za popełnione przestępstwa grozi mu od 3 miesięcy do 5 lat
pozbawienia wolności. Widać jednak, że ani policja, ani prokuratura nie wpłynęły
na zachowanie mieszkańca ul. Polarnej. Zaraz po wyjściu z prokuratury zaopatrzył
się w nowy spray koloru brunatnego i ruszył w miasto, by dalej bazgrolić.

- Ta elewacja była czysta jeszcze 2 dni temu - mówi Monika Chmarnik, lokatorka
posesji przy ul. Gdańskiej 85. - Teraz pokryta jest idiotycznymi napisami. A
przecież w ubiegłym roku budynek był malowany. Niech wreszcie ktoś zrobi
porządek z tym wandalem.

Wiesław W. w przyszłym tygodniu ma zostać poddany badaniom psychiatrycznym.

- Powołaliśmy biegłych, którzy wypowiedzą się na temat stanu poczytalności tego
pana - mówi Małgorzata Al-Kadi, szefowa prokuratury rejonowej Łódź Górna. -
Wiele zależy od tego właśnie badania. Jednocześnie warto przypomnieć, że
przestępstwo niszczenia mienia ścigane jest w oparciu o zgłoszenie tego na policji.
(tj) - Express Ilustrowany lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/775313.html


Wywietl reszt postw



Temat: Zatrzymali Wiesia W!
Wandal bazgrzący po murach zostanie doprowadzony
lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/781648.html
Wiesław W., który przez ostatnie lata zabazgrał w Łodzi setki fasad kamienic,
znów nie został przebadany przez biegłych lekarzy psychiatrów, bo... nie stawił
się w wyznaczonym terminie.

- Dlatego wydaliśmy zarządzenie o doprowadzeniu go przez policję - mówi
Małgorzata Al-Kadi, szefowa Prokuratury Rejonowej Łódź Górna.

Nastąpi to prawdopodobnie w poniedziałek.
(tj) - Express Ilustrowany

==
Czyli potwierdziło się to co wiedziałem :-(
Wolałem jednak nie pisać, bo jeszcze ktoś temu sku.... doniesie, że go w
poniedziałek zdybają. Oby teraz juz sie nie wywinął.
Wywietl reszt postw



Temat: [...]
cios poniżej pasa
Niniejszym informuję, że w dniu dzisiejszym Prokuratura Rejonowa Łódź Polesie
oficjalnie postawiła trenerowi Andrzejowi M. zarzut molestowania seksualnego
zawodników. Jednocześnie prokurator wystąpił o aresztowanie trenera na trzy
miesiące. Informację taką podało radio RMF FM. Więcej na ten temat można
przeczytać w internecie na stronie info.onet.pl
Na stronie internetowej Polskiego Związku Karate w dziale AKTUALNOŚCI
dowiadujemy się, że prezes Wacław Antoniak zlecił Andrzejowi M. organizację
Międzywojewódzkich Mistrzostw Młodzików w dniu 12.06.
Gratuluję panie Wacku! To dla ciebie kompromitacja.
A wszystkim, którzy na tym forum bronili pedofila i atakowali człowieka, który
złożył doniesienie - mówię ; Wstydźcie się!
Sprawiedliwości stało się zadość. Tak samo będzie w Polskim Związku Karate. Wywietl reszt postw



Temat: Radnej kłopoty z sercem
Radnej kłopoty z sercem
"Radna Halina Rusek, której Prokuratura Rejonowa Łódź Śródmieście postawiła w
ubiegłym tygodniu zarzuty: podrobienia dokumentów, oszustwa i przedstawienia
nieprawdziwych danych dla uzyskania kredytu bankowego, trafiła do łódzkiego
szpitala na pl. Hallera. Leży na oddziale wewnętrznym.

- Pobyt był wcześniej zaplanowany, mam bowiem kłopoty z sercem - wyjaśniła
Halina Rusek.

Zawiadomienie o przestępstwie złożyło siedem osób, w tym posłanka Elżbieta
Jankowska z SLD, która twierdzi, że radna Rusek posłużyła się jej nazwiskiem
przy sporządzaniu fikcyjnej umowy kupna.

Na 3 września śródmiejska prokuratura wezwała Halinę Rusek do złożenia
dodatkowych wyjaśnień. Wcześniej, bo 15 sierpnia, kończą się wakacje radnych
Rady Miejskiej w Łodzi".

Źródło: "Dziennik Łódzki"



-> Jakiś dziwny pomór padł na osoby, które mają na pieńku z prokuraturą...

Wywietl reszt postw



Temat: Kleryk zaalarmował policję, że został zgwałcony...
Jak powiadomiła dziś wieczorem Prokuratura Rejonowa Łódź Górna, postepowanie
przeciwko Kazimierzowi D. oraz Rafałowi G. zostało umorzone w związu z
ustaleniem braku czynu przestępnego. Jak podała Prokuratura zarówno zeznania
świadków jak i pobrane próbki materiału genetycznego od obu oskarzonych
jednoznacznie wykluczyły nie tylko sam fakt gwałtu lecz również mozliwośc
obcowoania płciowego oskarżonego z pokrzywdzonym. Jednocześnie "pokrzywdzonemu"
Sebastaianowi K. - którzy zgłosił całe zajście i który podawał sie za kleryka
oraz jego partnerowi - Marcinowi G, który podawał się za księdza i który
potwierdził całe zajście Prokuratura postawiła zarzut składania fałszywych
zeznań i powiadomienia o przestępstwie niepopełnionym Wywietl reszt postw



Temat: Pan prezes ustawiał przetargi?
organa ścigania bez wiedzy ?
"Działania operacyjne policjantów z II komisariatu w sprawie lewych przetargów
trwały od grudnia 2005 roku (...)"

"- Istotnie, przekazana przeze mnie informacja była częściowo nieprawdziwa-
przyznaje Krzysztof Kopania, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi.
- Wobec pani Marii K. nie zastosowano zakazu prowadzenia działalności. Błędne
informacje otrzymałem z Prokuratury Łódź-Bałuty."

Czyli od grudnia 2005 do wczoraj ( 11 miesięcy) Prokuratura Rejonowa Łódź-
Bałuty nie zdołała dowiedzieć się, czy może zakazać wykonywania działalności
zarządcy nieruchomości ? Wywietl reszt postw



Temat: Wisła wreszcie wygrywa z Koroną 2:1 (1:0)
Wisła wreszcie wygrywa z Koroną 2:1 (1:0)
Działacze Dolnośląskiego ZPN wysłali do Prokuratury Rejonowej Łódź-
Bałuty zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w sprawie
bezpośrednio dotyczącej wiceprezesa PZPN Janusza Matusiaka. Chodzi o
wątpliwości dotyczące pięciu umów transferowych zawodników UKS-u SMS-
u Łódź. Widnieje na nich podpis Matusiaka.

Wywietl reszt postw



Temat: Dobry plan Wisły wypalił w meczu z Koroną
Dobry plan Wisły wypalił w meczu z Koroną
Działacze Dolnośląskiego ZPN wysłali do Prokuratury Rejonowej Łódź-
Bałuty zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w sprawie
bezpośrednio dotyczącej wiceprezesa PZPN Janusza Matusiaka. Chodzi o
wątpliwości dotyczące pięciu umów transferowych zawodników UKS-u SMS-
u Łódź. Widnieje na nich podpis Matusiaka.

Wywietl reszt postw



Temat: Niebezpiecznie w mBanku
mKradzież z łódzkiego banku

Czwartek, 8 września 2005r.

Z konta warszawskiego biznesmena Andrzeja K., założonego w łódzkim
mBanku, „wyparowało” 220 tys. zł. Złodzieja nie potrafią ustalić ani
policjanci, ani pracownicy banku.

– 220 tysięcy złotych miałem na pięcioletniej lokacie. Kradzież wyszła na
jaw, gdy nadzór bankowy kazał mi wyjaśnić, dlaczego rzekomo przelałem tak
dużą kwotę na konto w innym banku. Wtedy okazało się, że pieniądze zostały
wypłacone w trzech transzach pięć miesięcy wcześniej – mówi Andrzej K.

W mBanku rozmowy operatorów z klientami dokonującymi zleceń są nagrywane. W
tym przypadku dyspozycje przelania pieniędzy na inne konto zostały wydane z
telefonu komórkowego na kartę. Mężczyzna, który telefonował, znał
ośmiocyfrowy numer Andrzeja K. oraz jego sześciocyfrowy telekod.

Transakcja była monitorowana przez pracownicę, która nie miała do tego
uprawnień. Na podstawie billingów bank ustalił, że ta sama kobieta wcześniej
kilka razy rozmawiała z mężczyzną, który zadysponował pieniędzmi Andrzeja K.
Bank zwolnił ją z pracy.

Pieniądze z konta PKO BP zostały błyskawicznie wypłacone. Okazało się, że
konto zarejestrowano na nazwisko łodzianina, któremu skradziono dowód.
Mężczyzna zgłosił ten fakt policji.

Prokuratura Rejonowa Łódź Polesie umorzyła śledztwo w tej sprawie. Bank
złożył zażalenie do sądu, ale oddał Andrzejowi K. pieniądze, ponieważ uznał,
że nie miał z kradzieżą nic wspólnego.

Andrzej Piesiak, zastępca naczelnika wydziału przestępstw ekonomicznych
łódzkiego CBŚ: – Pieniądze na kontach elektronicznych są bezpieczne, ale
przy zachowaniu ostrożności. Właściciel konta musi uważać, żeby jego dane
nie przedostały się do wiadomości niepowołanych osób. Z drugiej strony,
banki muszą starannie dobierać personel i umiejętnie go kontrolować.

Źródło: http://www.lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/514174.html

Pozdrawiam,
Damian Kuczera

Wywietl reszt postw



Temat: Łódź/ Ofiarami wypadku na torach kolejowych dwaj 16-latko
 MManson <mmanson@NOSPAM.gazeta.plnapisał(a):


5.11.Łódź (PAP) - Dwaj 16-letni chłopcy to ofiary czwartkowego wypadku na
wiadukcie kolejowym w Łodzi. Po kilku godzinach policja odnalazła w jednym
ze
szpitali kolejnego 16-latka, który uczestniczył w zdarzeniu. Ma złamaną
nogę,
był w szoku. Został wypisany ze szpitala, prawdopodobnie w piątek będzie
przesłuchiwany

Poinformował o tym PAP Marek Machwitz z łódzkiej policji

Sprawę wypadku bada prokuratura rejonowa Łódź-Górna

Do wypadku doszło wieczorem na wiadukcie na ulicy Pabianickiej. Lokomotywa
jadąca ze stacji Łódź-Kaliska na Łódź- Chojny wjechała w przebiegającą
przez
tory w miejscu niedozwolonym grupę młodych osób. Dwaj 16-latkowie zginęli
na
miejscu; pozostali uciekli z miejsca wypadku. Wciąż nie wiadomo, co młodzi
ludzie robili na torach. Jak ustalono, ofiary to przyjaciele z jednej
klasy.
Policja poszukuje pozostałe osoby, które brały udział w zdarzeniu

Według komunikatu PKP, maszynista w momencie pojawienia się ludzi na
torach
włączył syrenę i rozpoczął hamowanie. Pojazd zatrzymał się jednak dopiero
w
odległości około 150 metrów za miejscem wypadku

Oprócz policji, okoliczności wypadku badała również w miejscu zdarzenia
komisja wypadkowa z Zakładu Linii Kolejowych w Łodzi

Stwierdzono, że lokomotywa jechała z prędkością 60 km na godzinę, a
maszynista był trzeźwy. Przerwa w ruchu trwała około dwóch godzin. (PAP)
szu/
pz/ itm/


Czyżby do Łodzi dotarła moda na "jackass"? Kto ostatni zwieje przed lokiem
ten wygrywa? Kto nie zwieje i da się zabić wygrywa podwójnie?

Ze swej strony współczuje mechowi oraz rodzinom zabitych. Cieszę się
jednakże, chociaż to nie wypada, ale cieszę się że zginęli pod lokiem, a nie
zostali kalekami, za których leczenie, rehabilitację oraz utrzymanie do
końca życia musiałbym płacić ja, pan, pani ... społeczeństwo.

pzdr

sluzbowo

Wywietl reszt postw



Temat: Kolejny wypadek w Manufakturze.
Kolejny wypadek w Manufakturze.

Znowu wypadek w Manufakturze

Piątek, 18 czerwca 2004r.

Pracownik firmy budującej łódzką Manufakturę spadł wczoraj z rusztowania na
terenie budowy hipermarketu. Ze złamaniami ręki i nogi trafił do szpitala im.
Jonschera. Przeszedł operację, która skończyła się około godz. 21.30. Jego
życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Do wypadku doszło około godz. 14. Ryszard W., 44-letni mieszkaniec
województwa świętokrzyskiego, podczas prac runął na ziemię z wysokości prawie
5 metrów. Jak twierdzą świadkowie, cudem uniknął śmierci, bo upadł obok
stalowych elementów zbrojeniowych.

Naszych reporterów nie wpuszczono wczoraj na teren budowy. Reprezentujący
inwestora Nicola Roques w rozmowie telefonicznej z portierni oświadczył, że
nie będzie się wypowiadał na temat tego wypadku.

Postępowanie w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa Łódź Bałuty. Jej
szef Dariusz Śliwkiewicz powiedział nam, że sprawa będzie prowadzona
niezależnie od wszczętego wcześniej śledztwa w sprawie zawalenia się ściany
na budowie Manufaktury. Przypomnijmy: 22 maja pod gruzami zginęło dwóch
robotników, a trzeci został ranny. Po tym wypadku aż do 2 czerwca prace
wstrzymano na polecenie nadzoru budowlanego. Dzień po wznowieniu robót do
wykopu przy przebudowie ul. Ogrodowej wpadł kierowca wywrotki. Po uderzeniu
głową w stalowy szalunek, ranny trafił do szpitala. Wczorajszy wypadek jest
trzecim od rozpoczęcia przebudowy kompleksu dawnych zakładów Izraela
Poznańskiego.

(maj) - Dziennik Łódzki
Wywietl reszt postw



Temat: Kontrolerzy wywieźli dziecko
To jest skandal!!!!!!!!!!! .Należy Tą Pania natychmiast zwolnić, z
pracy.Zostały naruszone Prawa Dziecka, Konstytucja RP,Prawa Człowieka zawarte w
Konwencji Obrony Praw Człowieka.Ograniczono temu dziecku wolność osobistą-
bezprawnie.Zastosowano przemoc wobec nieletniego, co jest ścigane prawem z
urzędu i spawą tą powinien natychmiast zająć się Prokurator.Rodzice dziecka
powini natychmiast złożyć zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej Łodź-Bałuty i
nie mieć żadnych skrupułów z uwagi na stosowanie przemocy wobec nieletniego
dziecka.
Zostały naruszone art, kodeksu karnego, które w sposób jednoznaczny, określają
jaka kara grozi za takie przestępstwo, a są to art.art.189 par.1; 190 par.1;
191 par.1,2 kodeksu karnego.
Pan Prezydent który deklaruje wyjaśnienie sprawy, powinien zażadać od firmy
kontrolerskej natychmiastowego usuniecia z pracy takich ludzi, jak ta Pani,
która nie ma pojęcia, jak należy się zachować wobec osoby kotrolowanej, a tym
bardziej takiego dziecka, widocznie nigdy nie była matką.
Obiecanki Pana Kierownika o przeprowadzeniu rozmowy z kontolerami, to obiecanki
cacanki, przecież tam się liczy tylko kasa.
Chamstwo niektórych kontrolerów nie jest rzadkością.
Jestem gotów podpowiedzić Rodzicom dziecka jak pokazać tej Pani Kontrolerce, że
takie zachowanie grozi poważnymi konsekwencjami prawnymi.Mój e-mail
January50@o2.pl. Opierając się na treści przeczytanego artykułu uważam, że jsst
wyczyn graniczący z bantytyzmem, tym bardziej, że dotyczy tak małego dziecka.
Jej szcęście,że to nie jest moje dziecko, bo Pani Kontrolerka długo by płaciła
za swoje błędy na podstawie prawa. Wywietl reszt postw



Temat: Pacjenci byli bici
Panowie "redaktorzy" Marcinowie i ich zwierzchnicy. CO potwierdziła kontrola
pracowników UMŁ?, co za bzdury piszecie przekręcając fakty. Przez lata
urzędowania p. dr W. Papesza nie wpłynęła na niego ŻADNA skarga, dopiero coś
zakręciliście i wpłynęły po waszym artykule i donosie byłego ratownika( którego
nota bene znają bywalcy dawnej IW- ich zapytajcie o tą osobę i jego podejście
do zatrzymanych do wytrzeźwienia)jakieś skargi, mówię o tych dwóch dot.
traktowania podopiecznych. Ta wasza kaczka dziennikarska to wyssane z palca
historie nie mające potwierdzenia w rzeczywistości. Mam tylko nadzieję, a nawet
jestem pewien, że Prokuratura Rejonowa Łódź G. w sposób rzetelny wyjawi te
oszczercze działania a winni poniosą konsekwencj e prawne za zniesławienie,
znieważenie, naruszenie dóbr osobistych, złożenie falszywego zawiadomienia o
popełnionym p.stwie i w końcu za złożenie fałszywych zeznań. A może dojdzie do
tego mobbing w MOPiTU.
Droga redakcjo domyślam się Waszego podniecenia ujawnionymi aferami typu GATES
które trafiły do komisji śledczej ale mam nadzieję, że Wasze Newsy dot. osoby
Pana dr Papesza tak pochopnie opublikowane odbiją się w drugą stronę i osoby
odpowiedzialne poniosą karę. Ktoś kto nie zna dr Papesza gotów jest uwierzyć w
to co napisaliście, w końcu Izby wytrzeźwień nikt nie darzył sympatią lecz
osoby takie jak ja i wielu innych które choćby przez krótką chwilę miały z Nim
kontakt są odmiennego zdania i bardzo oburzone waszym postępowaniem. O takich
ludziach jak Pan Papesz mówi się "człowiek o gołębim sercu, pełnym empatii dla
bliźniego" Nawet jeśli to hipotetyczna prawda(choć nią nie jest),nie jesteście
organem powołanym do osądzania, nazywania przestępcą czy katem. Nie dano wam
prawa do naruszania ustawy o ochronie danych osobowych, macie prawo do
wyartykułowania tylko imienia i pierwszej litery nazwiska na tym etapie sprawy.
Ponadto nikt nie może falszywie oskażyć nie mająć na to dowodów jego winy a
wasz artykół ukazał się nim organy do tego powołane podjęły jakiekolwiek
czynności prawne. WIĘC.

Po was przepapugowały to inne brukowce, lawina runęła. Jeśli okaże się, że nie
mieliście racji, JAK będziecie się czuć, co z waszym sumieniem,
człowieczeństwem. Podobno być człowiekiem to brzmi dumnie?

Życzę "powodzenia" być może nie tylko w pracy bo sprawa nabiera znaczenia ale
nie po waszej myśli. Pozdrawiam.
Wywietl reszt postw



Temat: CBA zbada gospodarkę gminnymi mieszkaniami
CBA zbada gospodarkę gminnymi mieszkaniami
Centralne Biuro Antykorupcyjne wystąpiło do łódzkiego magistratu o informacje
związane z gospodarką mieszkaniami komunalnymi w Łodzi.
- Funkcjonariusze z łódzkiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego
zwrócili się do Urzędu Miasta Łodzi o niektóre informacje związane z
gospodarowaniem mieniem komunalnym - mówi Piotr Kaczorek z CBA. Dodał, że są
to działania związane z zadaniami ustawowymi biura. Nie chciał podać więcej
szczegółów w tej sprawie.

W piątek o kontroli CBA napisał "Polska - Dziennik Łódzki", który wcześniej
ujawnił, że znana aktorka i dyrektor regionalnego ośrodka TVP w Łodzi
Małgorzata Potocka wykupiła warte co najmniej 672 tys. mieszkanie komunalne za
53 tys. zł.

Śledztwo w tej ostatniej sprawie prowadzi policja pod nadzorem Prokuratury
Rejonowej Łódź-Śródmieście. - Prokuratura bada, czy urzędnicy, którzy byli
odpowiedzialni za całą tę procedurę, która się w tej sprawie toczyła, nie
popełnili przestępstwa - mówi szefowa śródmiejskiej prokuratury Monika
Zduńczyk-Nowak. Dodała, że nie jest wykluczone, iż prokuratura zajmie się
także przypadkami sprzedaży innych mieszkań.

Śledczy przyznają, że zabezpieczyli obszerną dokumentację m.in. w urzędzie
miasta. Zapowiadają przesłuchanie m.in. miejskich urzędników i Potockiej.
Zdaniem prokuratury decyzje, czy w tej sprawie możliwe będzie przedstawienie
komuś zarzutów, mogą zapaść w kwietniu.

miasta.gazeta.pl/lodz/1,35136,5025103.html Wywietl reszt postw



Temat: pamietacie łódzka fabrykę z"Ziemi Obiecanej"Wajdy?
chyba jednak nie, budowa wstrzymana...
jak sie sieje durna propagande to dobrze jest czytac codzienna prase,

cos duzo poswiecen wymaga ta budowa,
no ale ludzkie zycie w Polsce zawsze bylo tanie...



Wstrzymana budowa Manufaktury

Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego, po tragedii na budowie centrum
handlowo-rozrywkowego Manufaktura w Łodzi, nakazał wstrzymanie prac i uznał
wypadek za katastrofę budowlaną. Inwestorowi zezwolono jedynie na
zabezpieczenie terenu.


– Sprawdzone zostaną wszystkie stanowiska pod kątem zasad i higieny pracy –
mówi Urszula Krysztoforska, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego. –
Sprawdzimy też, czy prace są prowadzone zgodnie ze sztuką budowlaną i normami
technicznymi.


Budowa ruszy ponownie najwcześniej pod koniec tygodnia, gdy inspektorzy złożą
wnioski pokontrolne. Postój w miejscu tragedii potrwa dłużej, do czasu
wyjaśnienia przyczyn wypadku.


Sprawę badają także Państwowa Inspekcja Pracy i Prokuratura Rejonowa Łódź Górna.


Przypomnijmy, że w poniedziałek około godz. 16 Marek A., właściciel firmy
Budotechnika z Częstochowy i kierownik jednego odcinka robót, nadzorował
usuwanie pękniętej płyty stropowej, którą próbowano wyjąć za pomocą żurawia.
Marek A. stanął na jej środku. Płyta pękła i runęła razem z nim. Mężczyzna nie
przeżył.


– Wszystko wskazuje na to, że Marek A. nie zachował wymogów bezpieczeństwa –
mówi Paweł Szymański, okręgowy inspektor pracy w Łodzi. Policjanci ustalili, że
operator żurawia był nietrzeźwy (miał 1,2 promila alkoholu w wydychanym
powietrzu).


– Musiałem się napić po tym, co się stało – tłumaczył funkcjonariuszom. Ze
względu na swój stan nie został przesłuchany. To, czy pił przed, czy po
wypadku, ustali prokuratura, która zleciła także sekcję zwłok Marka A.


Na budowie Manufaktury zginęły już trzy osoby. W maju zawalił się mur,
przygniatając dwóch robotników.
(jusz)

Data publikacji: 20.10.2004


Wywietl reszt postw



Temat: Prosze o pomoc
Postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa

Prokurator po rozpoznaniu pism nadesłanych przez Łukasza Z. syna
Mirosława dotyczące przekraczania uprawnień, niedopełniania
obowiązków, popełnianych uchybień w prowadzonych postępowaniach
przez policjantów, prokuratorów, sędziów, biegłych adwokatów na
podstawie art. 305 §1 kpk, art. 325a kpk* postanowił odmówić
wszczęcia śledztwa w przytoczonej wyżej sprawie.
Uzasadnienie
W dniu 24 lipca 2008 roku do prokuratury rejonowej Łódź Bałuty
wpłynęły pisma osadzonego w areszcie śledczym w Łodzi Łukaszem Z.
dotyczące przekraczania uprawnień, niedopełniania obowiązków,
popełnianych uchybień w prowadzonych postępowaniach przez
policjantów, prokuratorów, sędziów, biegłych i adwokatów. A więc
wszystkich osób, którzy mieli jakikolwiek kontakt i wykonywali
jakiekolwiek czynności procesowe w licznych sprawach prowadzonych
przeciwko wskazanej osobie.
Uwzględniając zawiadomienie pokrzywdzonego uznać należy, iż brak
jest podstaw do wszczęcia postępowania karnego. Na tle informacji
przedstawionych przez zawiadamiającego, jego wcześniejszych
postępowań karnych w których był inicjatorem lub podejrzanym a także
logiki wydarzeń nie do przyjęcia jest sugestia pokrzywdzonego
Łukasza Z., iż wszyscy dopuszczali się łamania praw i wszyscy są
przestępcami. Zawiadamiający nie przedstawił żadnych okoliczności z
których to może wynikać, a lecz przeciwnie wskazał że to on mataczy
i kręci.
Podnieść należy iż pokrzywdzony jest tylko subiektywnie przekonany o
łamaniu prawa przez liczne wymienione osoby jednak taki fakt musi
zaistnieć obiektywnie. Stwierdzić należy, iż oświadczenia Łukasza Z.
nie mają waloru wiarygodności a nawet można mówić że są one
nieprawdziwe.
Mając na uwadze powyższe okoliczności postanowiono jak na wstępie.

Do wiadomości:
To odpowiedź na 2x komputerowo pisane listy które CBŚ i KMP w
Piotrkowie Trybunalskim odesłały do Prokuratury Okręgowej w Łodzi a
ta wepchnęła sprawę pod dywan – na Ciesielską, ukręcając łeb
sprawie, zgodnie z wieloletnią tradycją i kumoterstwem. Przeciwko
mnie natomiast każde mniejsze wezwanie ma wartość a śledztwa
błyskawicznie są wszczynane.
Wywietl reszt postw



Temat: Niezłe jaja (szczególnie dla Seatowców)
"Życie Warszawy" 05.02.2003
http://www.zw.com.pl/apps//tekst.jsp?place=zw_list_articles&news_id=8686

Inna tabliczka, inny rocznik

Ostatnio mieszkaniec Łodzi przy rutynowej naprawie zorientował się, że na
numerze nadwozia i innych elementach samochodu, rokiem produkcji jest 1997,
a nie jak wynika z umowy sprzedaży 1998 r. Prokuratura rejonowa w Łodzi
wszczęła śledztwo w tej sprawie.

O komentarz poprosiliśmy prezesa Iberii. Otrzymaliśmy pisemną odpowiedź:
"Spółce nie jest znany fakt prowadzenia przez organa prokuratury
postępowania w sprawie sfałszowania tabliczek znamionowych". Dziwne. W
Dzienniku Łódzkim z 18 grudnia ub.r. czytamy : "Prokuratura ustala, kto jest
odpowiedzialny za fałszowanie dokumentów i wyłudzenie pieniędzy od nabywców
samochodów. Nie wiadomo, ilu łodzian zostało w ten sposób wprowadzonych w
błąd przez sprzedawców Seata. Łódzka policja wysłała do Iberii Polska,
generalnego importera Seata, pytanie czy do fałszowania dat produkcji
samochodów mogło dojść w Warszawie".

- Teraz sprawą zajmuje się prokuratura okręgowa w Łodzi - potwierdził nam
wczoraj jej rzecznik, Krzysztof Kopania. Byli dealerzy Seata twierdzą, że w
Polsce jest wiele tysięcy aut, których rok produkcji jest wcześniejszy niż
wynikałoby to z faktury. Ich podejrzenia wzbudziły m.in. pisma z 11.03.1998
r. od Iberii, w których Iberia informowała: "Uprzejmie informujemy, że pewna
część samochodów przysyłanych przez Seata z Hiszpanii posiada błędnie
wystawioną tabliczkę znamionową z rokiem produkcji 1997 zamiast 1998. (...)
W wypadku stwierdzenia błędu na tabliczce i chęci klienta do nabycia
samochodu z rokiem 1998 bez rabatu za rok produkcji (red. gdyby ktoś w 1998
r. chciał kupić samochód z rokiem produkcji 1997, dostałby ok. 20 procent
upustu), proszę o konsultowanie czy przedmiotowe auto jest na liście,
przesłanej do fabryki w celu dosłania do wymiany prawidłowych tabliczek".

- Jedynym sposobem, żeby udowodnić, jak to było z rzeczywistymi datami
produkcji seatów jest namówienie ich posiadaczy, aby to sami sprawdzili.
Mogą pójść w tym celu do punktów PZMOT-u albo chociażby sprawdzić, jaka jest
litera na dziesiątej pozycji w numerze na tabliczce znamionowej pojazdu
(red. litera ta oznacza rok produkcji, obok drukujemy znaczenie każdej z
nich), a poza tym numer nadwozia, silnika i numery na szybach. Kupujący
samochody zazwyczaj tego nie robią, ufają sprzedawcy i przyjmują do
wiadomości datę, która jest wypisana na fakturze - tłumaczą członkowie
Stowarzyszenia Dealerów Samochodów Marki Seat.

      Jak czytać tabliczki znamionowe
      Jako dziesiąta w ciągu kilkunastu liter i cyfr występuje litera (a od
2001 r. cyfra) oznaczająca rok i model produkcji samochodu. Jeśli ktoś np.
ma na tabliczce znamionowej literę V symbolizującą 1997 r., a auto kupił
jako wyprodukowane w 1998 r., może podejrzewać, że data produkcji jest
sfałszowana.  L - 1990 r.
      M - 1991 r.
      N - 1992 r.
      P - 1993 r.
      S - 1995 r.
      T - 1996 r.
      V - 1997 r.
     W - 1998 r.
      X - 1999 r.
      Y - 2000 r.
      1 - 2001 r.
      2 - 2002 r.
      3 - 2003 r.

Wywietl reszt postw



Temat: Problem z pirackim oprogramowaniem - prosba o rade
Witam,

Mam taki problem: Jakis czas temu (w X lub XI 2000 r) kupilem u jednego
goscia plytke z programem SQL Server 2000, ktory potrzebny byl mi do
sprawdzenia, czy bedzie on odpowiedni do moich potrzeb przy pisaniu pracy
dyplomowej (oryginal kosztuje jakies kilka tys. USD). Gosc, ktorym mowie
(dokladnie Radoslaw Oska) zostal zatrzymany - zreszta nie on sam, podobno
mial tlocznie plyt w Lodzi i inne "udogodnienia". Program zakupilem za
posrednictem poczty, a gosc najwyrazniej przechowywal potwierdzenia wplaty
(bardzo rozsadnie zreszta z jego strony, nie ma co), poniewaz pewnego dnia w
IV 2001 r.
skontaktowala sie ze mna komenda policji i zaprosila mnie na rozmowe.
Rozmowa sie odbyla, powiedzialem dokladnie to, co teraz pisze i oddalem
plytke policji. Nie wiem, co obecnie dzieje sie z oskarzonym Radoslawem O.,
natomiast dzis dostalem pismo
od prokuratora rejonowego z Lodzi - Polesia. Niestety nie za bardzo wiem, co
ono oznacza, tym bardziej ze nie znam sie na prawie karnym. Generalnie moge
zacytowac fragmenty pisma:

---------

"Zalaczajac akta postepowania przygotowawczego nr blablabla w sprawie
nielegalnego kopiowania i sprzedazy plyt CD-R (to o Radoslawie O. nie o mnie
;-) wnosze o zatwiedzenie:

1) przeszukania dokonanego na podstawie art. 219 - 220 paragraf 1 i 3 kpk
(podkreslono),
2) zatrzymania rzeczy dokonanego na podstawie art. 217 paragraf 1 i 3 kpk,
3) tymczasowego zajecia mienia ruchomego, dokonanego na podstawie art. 295
paragraf 1 kpk (podkreslono)

w dniu blablabla o godz. blablabla  (to dzien, kiedy bylem na przesluchaniu
w IV 2001 r).

u obywatela blablabla
zam. blablabla

UZASADNIENIE

Z uwagi na uzasadnione podejrzenie posiadania przedmiotow pochodzacaych z
przestepstwa, sluzacych do jego dokonania lub ktorych posiadanie jest
zabronione wnosze o zatwierdzenie przeszukania - zatrzymania rzeczy.

podpis: Ktos z komendy miejskiej w Lodzi"

Na drugiej stronie pisma:

"POSTANOWIENIE

Dnia 04.06.2001 prokurator blablabla prokuratury rejonowej Lodz-Polesie po
rozpatrzeniu wniosku KMP w Lodzi (to jest to napisalem powyzej) o
zatwierdzenie:

1) przeszukania dokonanego na podstawie art. 219 - 220 paragraf 1 i 3 kpk,
2) zatrzymania rzeczy dokonanego na podstawie art. 217 paragraf 1 i 3 kpk,
3) tymczasowego zajecia mienia ruchomego, dokonanego na podstawie art. 295
paragraf 1 kpk

u obywatela blablabla
zam. blablabla

postanowil:

1. Przeszukanie (podkreslono) / zatrzymanie rzeczy / tymczasowe zajecie
mienia ruchomego zatwierdzic, a postanowienie wlaczyc do akt sprawy.
2. Zlecic doreczenie odpiwsu postanowienia blablabla

UZASADNIENIE

Z uwagi na uzasadnione podejrzenie iz w/w jest w posiadaniu przedmiotow
pochodzacych z przestepstwa - postanawiam j.w.

podpis: prokurator ktos tam"

--------

I to cale pismo. Mam wiec pytanie: Jak mam traktowac to pismo, co oznaczaja
wymienione w pismie artykuly i paragrafy kodeksu karnego
i co mam w zwiazku z tym zrobic ?

Czy ma to tylko charakter informacyjny, czy oznacza to jakies konsekwencje
dla mnie (mam nadzieje, ze nie) ?

Z gory dzieki za odpowiedzi.

e-mail: xart@fbi.w.pl

Wywietl reszt postw



Temat: Problem z pirackim oprogramowaniem - prosba o rade
Tak w wielkim skrocie tylko:
- ktos kopiowal nielegalnie plytki
- Ty jedna z nich kupiles
- na policjio powiedziales co i jak zgodnie z prawda (zakladam ze tak bylo)
- zatrzymali Ci plytke jako dowod w sprawie przedmiotowej
- dostales informacje pisemna ze jest sprawa taka i taka, ze plytke ktora Ci
zatrzymali wlaczyli do sprawy

- o reszcie zadecyduje sad na rozprawie

- wiekszych konsekwencji nie przewiduje bo mala skala czynu z Twojej strony
i takie tam rozne madre rzeczy...

- siedziec nie pojdziesz najwyzej dostaniesz pouczenie itd.

d.


Witam,

Mam taki problem: Jakis czas temu (w X lub XI 2000 r) kupilem u jednego
goscia plytke z programem SQL Server 2000, ktory potrzebny byl mi do
sprawdzenia, czy bedzie on odpowiedni do moich potrzeb przy pisaniu pracy
dyplomowej (oryginal kosztuje jakies kilka tys. USD). Gosc, ktorym mowie
(dokladnie Radoslaw Oska) zostal zatrzymany - zreszta nie on sam, podobno
mial tlocznie plyt w Lodzi i inne "udogodnienia". Program zakupilem za
posrednictem poczty, a gosc najwyrazniej przechowywal potwierdzenia wplaty
(bardzo rozsadnie zreszta z jego strony, nie ma co), poniewaz pewnego dnia
w
IV 2001 r.
skontaktowala sie ze mna komenda policji i zaprosila mnie na rozmowe.
Rozmowa sie odbyla, powiedzialem dokladnie to, co teraz pisze i oddalem
plytke policji. Nie wiem, co obecnie dzieje sie z oskarzonym Radoslawem
O.,
natomiast dzis dostalem pismo
od prokuratora rejonowego z Lodzi - Polesia. Niestety nie za bardzo wiem,
co
ono oznacza, tym bardziej ze nie znam sie na prawie karnym. Generalnie
moge
zacytowac fragmenty pisma:

---------

"Zalaczajac akta postepowania przygotowawczego nr blablabla w sprawie
nielegalnego kopiowania i sprzedazy plyt CD-R (to o Radoslawie O. nie o
mnie
;-) wnosze o zatwiedzenie:

1) przeszukania dokonanego na podstawie art. 219 - 220 paragraf 1 i 3 kpk
(podkreslono),
2) zatrzymania rzeczy dokonanego na podstawie art. 217 paragraf 1 i 3 kpk,
3) tymczasowego zajecia mienia ruchomego, dokonanego na podstawie art. 295
paragraf 1 kpk (podkreslono)

w dniu blablabla o godz. blablabla  (to dzien, kiedy bylem na
przesluchaniu
w IV 2001 r).

u obywatela blablabla
zam. blablabla

UZASADNIENIE

Z uwagi na uzasadnione podejrzenie posiadania przedmiotow pochodzacaych z
przestepstwa, sluzacych do jego dokonania lub ktorych posiadanie jest
zabronione wnosze o zatwierdzenie przeszukania - zatrzymania rzeczy.

podpis: Ktos z komendy miejskiej w Lodzi"

Na drugiej stronie pisma:

"POSTANOWIENIE

Dnia 04.06.2001 prokurator blablabla prokuratury rejonowej Lodz-Polesie po
rozpatrzeniu wniosku KMP w Lodzi (to jest to napisalem powyzej) o
zatwierdzenie:

1) przeszukania dokonanego na podstawie art. 219 - 220 paragraf 1 i 3 kpk,
2) zatrzymania rzeczy dokonanego na podstawie art. 217 paragraf 1 i 3 kpk,
3) tymczasowego zajecia mienia ruchomego, dokonanego na podstawie art. 295
paragraf 1 kpk

u obywatela blablabla
zam. blablabla

postanowil:

1. Przeszukanie (podkreslono) / zatrzymanie rzeczy / tymczasowe zajecie
mienia ruchomego zatwierdzic, a postanowienie wlaczyc do akt sprawy.
2. Zlecic doreczenie odpiwsu postanowienia blablabla

UZASADNIENIE

Z uwagi na uzasadnione podejrzenie iz w/w jest w posiadaniu przedmiotow
pochodzacych z przestepstwa - postanawiam j.w.

podpis: prokurator ktos tam"

--------

I to cale pismo. Mam wiec pytanie: Jak mam traktowac to pismo, co
oznaczaja
wymienione w pismie artykuly i paragrafy kodeksu karnego
i co mam w zwiazku z tym zrobic ?

Czy ma to tylko charakter informacyjny, czy oznacza to jakies konsekwencje
dla mnie (mam nadzieje, ze nie) ?

Z gory dzieki za odpowiedzi.

e-mail: xart@fbi.w.pl


Wywietl reszt postw



Temat: Problem z pirackim oprogramowaniem - prosba o rade
jak przyjdzie co doczego tj postawienia zarzutu a pewnie dojdzie szybko zloz
wniosek o warunkowe umorzenie postepowania i zadeklaruj wplate na zaiks albo
inny badziew.sprawa smierdzi cze
Użytkownik Xartous <xart@fbi.w.plw wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:9o55se$af@news.tpi.pl...

Witam,

Mam taki problem: Jakis czas temu (w X lub XI 2000 r) kupilem u jednego
goscia plytke z programem SQL Server 2000, ktory potrzebny byl mi do
sprawdzenia, czy bedzie on odpowiedni do moich potrzeb przy pisaniu pracy
dyplomowej (oryginal kosztuje jakies kilka tys. USD). Gosc, ktorym mowie
(dokladnie Radoslaw Oska) zostal zatrzymany - zreszta nie on sam, podobno
mial tlocznie plyt w Lodzi i inne "udogodnienia". Program zakupilem za
posrednictem poczty, a gosc najwyrazniej przechowywal potwierdzenia wplaty
(bardzo rozsadnie zreszta z jego strony, nie ma co), poniewaz pewnego dnia
w
IV 2001 r.
skontaktowala sie ze mna komenda policji i zaprosila mnie na rozmowe.
Rozmowa sie odbyla, powiedzialem dokladnie to, co teraz pisze i oddalem
plytke policji. Nie wiem, co obecnie dzieje sie z oskarzonym Radoslawem
O.,
natomiast dzis dostalem pismo
od prokuratora rejonowego z Lodzi - Polesia. Niestety nie za bardzo wiem,
co
ono oznacza, tym bardziej ze nie znam sie na prawie karnym. Generalnie
moge
zacytowac fragmenty pisma:

---------

"Zalaczajac akta postepowania przygotowawczego nr blablabla w sprawie
nielegalnego kopiowania i sprzedazy plyt CD-R (to o Radoslawie O. nie o
mnie
;-) wnosze o zatwiedzenie:

1) przeszukania dokonanego na podstawie art. 219 - 220 paragraf 1 i 3 kpk
(podkreslono),
2) zatrzymania rzeczy dokonanego na podstawie art. 217 paragraf 1 i 3 kpk,
3) tymczasowego zajecia mienia ruchomego, dokonanego na podstawie art. 295
paragraf 1 kpk (podkreslono)

w dniu blablabla o godz. blablabla  (to dzien, kiedy bylem na
przesluchaniu
w IV 2001 r).

u obywatela blablabla
zam. blablabla

UZASADNIENIE

Z uwagi na uzasadnione podejrzenie posiadania przedmiotow pochodzacaych z
przestepstwa, sluzacych do jego dokonania lub ktorych posiadanie jest
zabronione wnosze o zatwierdzenie przeszukania - zatrzymania rzeczy.

podpis: Ktos z komendy miejskiej w Lodzi"

Na drugiej stronie pisma:

"POSTANOWIENIE

Dnia 04.06.2001 prokurator blablabla prokuratury rejonowej Lodz-Polesie po
rozpatrzeniu wniosku KMP w Lodzi (to jest to napisalem powyzej) o
zatwierdzenie:

1) przeszukania dokonanego na podstawie art. 219 - 220 paragraf 1 i 3 kpk,
2) zatrzymania rzeczy dokonanego na podstawie art. 217 paragraf 1 i 3 kpk,
3) tymczasowego zajecia mienia ruchomego, dokonanego na podstawie art. 295
paragraf 1 kpk

u obywatela blablabla
zam. blablabla

postanowil:

1. Przeszukanie (podkreslono) / zatrzymanie rzeczy / tymczasowe zajecie
mienia ruchomego zatwierdzic, a postanowienie wlaczyc do akt sprawy.
2. Zlecic doreczenie odpiwsu postanowienia blablabla

UZASADNIENIE

Z uwagi na uzasadnione podejrzenie iz w/w jest w posiadaniu przedmiotow
pochodzacych z przestepstwa - postanawiam j.w.

podpis: prokurator ktos tam"

--------

I to cale pismo. Mam wiec pytanie: Jak mam traktowac to pismo, co
oznaczaja
wymienione w pismie artykuly i paragrafy kodeksu karnego
i co mam w zwiazku z tym zrobic ?

Czy ma to tylko charakter informacyjny, czy oznacza to jakies konsekwencje
dla mnie (mam nadzieje, ze nie) ?

Z gory dzieki za odpowiedzi.

e-mail: xart@fbi.w.pl


Wywietl reszt postw



Temat: Noworodkowi podano zły smoczek
Noworodkowi podano zły smoczek
"Poprawia się stan zdrowia noworodka, który zadławił się smoczkiem",
to tytuł do relacji na onet.pl o dziecku poszkodowanym przez
pielęgniarkę.

Poniżej obszerny cytat z relacji:

"Poprawia się stan zdrowia noworodka, który w ubiegłym tygodniu
zadławił się smoczkiem w szpitalu im. Madurowicza w Łodzi.
Dziecko zostało już wybudzone ze śpiączki, jest karmione przez sondę
i oddycha samodzielnie - poinformowano na oddziale intensywnej
opieki medycznej szpitala przy ul. Spornej w Łodzi.

W przyszłym tygodniu mój wnuczek ma przejść badania neurologiczne -
powiedział PAP dziadek chłopczyka Bogusław Żurek. To po jego
zawiadomieniu śledztwo w sprawie narażenia na niebezpieczeństwo
życia i zdrowia dziecka przez personel szpitala im. Madurowicza
prowadzi od kilku dni Prokuratura Rejonowa Łódź-Polesie. Za to
przestępstwo grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Według prokuratury jest bardzo prawdopodobne, że smoczek został
podany dziecku w sposób niezgodny z przeznaczeniem.

- Przesłuchiwane są pielęgniarki, poza tą, która bezpośrednio
zajmowała się dzieckiem, oraz lekarka, która przekazywała informacje
rodzinie co do okoliczności zdarzenia - poinformował rzecznik
łódzkiej prokuratury okręgowej Krzysztof Kopania.

Do prokuratury wpłynęło także zawiadomienie dyrektora szpitala im.
Madurowicza o popełnieniu podejrzenia przestępstwa.

- Zwrócił się o zbadanie sprawy. Wskazał pielęgniarkę, która w dniu
zdarzenia bezpośrednio zajmowała się dzieckiem. Wysoce prawdopodobne
jest w kontekście już dokonanych ustaleń, że smoczek został podany w
sposób niezgodny z przeznaczeniem - wyjaśnił Kopania.

Doświadczona pielęgniarka, która opiekowała się dzieckiem, dzień po
zdarzeniu została odsunięta od pracy do czasu wyjaśnienia sprawy.

Biegły na zlecenie śledczych opracował już opinię co do konsekwencji
zdrowotnych, które mogą spotkać dziecko w związku z tym zdarzeniem. -
Ocena skutków zależna będzie od procesu leczenia - wyjaśnił Kopania.

Prokuratura zabezpieczyła dokumentację medyczną w obu szpitalach, w
których przebywało dziecko. Zabezpieczono także podany mu smoczek.

Do zdarzenia doszło w ub. tygodniu. Kilkudniowy noworodek i matka
tuż po urodzeniu trafili do szpitala, oboje przebywali na innych
oddziałach. Według relacji dziadka w czwartek doszło do zadławienia
dziecka smoczkiem, podanym przez pielęgniarkę. Noworodek w ciężkim
stanie trafił na OIOM w szpitalu przy ul. Spornej.

Dziadek noworodka po zawiadomieniu prokuratury złożył także skargę
na zachowanie dyrektora szpitala im. Madurowicza do Urzędu
Marszałkowskiego w Łodzi, który jest organem założycielskim dla
placówki. Według dziadka konieczne jest wyjaśnienie także, czy
podawanie niewłaściwych smoczków dzieciom było incydentem, czy
praktyką w tym szpitalu."

Wywietl reszt postw



Temat: Prezes MPK i były dyrektor zatrzymani przez CBA
nieprawidłowości przy przetargach
lodz.naszemiasto.pl/artykul/295480,agenci-cba-wyprowadzili-prezesa-krzysztofa-w-z-siedziby-mpk,id,t.html?kategoria=660

Funkcjonariusze CBA weszli do siedziby łódzkiego Miejskiego
Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w środę ok. godz. 11 - udało nam
się nieoficjalnie dowiedzieć. Krzysztof W., prezes spółki, został
wyprowadzony około godz. 18.

- Nikogo nie aresztowano, żadnych zarzutów nie postawiono -
lakonicznie na pytania o akcję CBA odpowiedział Bogumił Makowski,
rzecznik MPK.

Pytanie o szefa miejskiej spółki uciął krótkim "do widzenia" i
odłożeniem słuchawki.

Trochę bardziej rozmowny był Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury
Okręgowej w Łodzi. - Krzysztofa W. zatrzymano na polecenie
Prokuratury Rejonowej Łódź-Śródmieście. Śledczy nakazali też
zatrzymać Jarosława M., byłego dyrektora zarządzającego w MPK. Obaj
mężczyźni będą w czwartek przesłuchiwani - powiedział Kopania. -
Zatrzymania mają związek z zarzutami o charakterze korupcyjnym.

O co chodzi? Zatrzymanie Jarosława M. wskazuje, że sprawa dotyczy
przetargów na budowę Łódzkiego Tramwaju Regionalnego. Już w kwietniu
ubiegłego roku CBA weszło do MPK. Agenci zabezpieczyli dokumenty
związane z tą inwestycją. Monika Zduńczyk-Nowak, szefowa Prokuratury
Rejonowej Łódź-Śródmieście, mówiła wtedy, że mogło dojść do
nierzetelnego prowadzenia postępowań przetargowych i tym samym
wyrządzenia spółce znacznej szkody finansowej.

Jarosław M. był członkiem rad nadzorczych spółek posiadających
udziały w firmach, które wygrały przetargi na dwa etapy budowy ŁTR.
Władze MPK twierdziły wówczas, że spółka występuje w tej sprawie
jako instytucja poszkodowana. A sam Jarosław M. wytoczył proces o
naruszenie dóbr osobistych radnym Lewicy, którzy o
nieprawidłowościach przy przetargach zawiadomili organa ścigania. W
czwartek przed Sądem Okręgowym w Łodzi miała się odbyć trzecia
odsłona tego procesu...

Prokuratura zajmowała się domniemanymi działaniami na szkodę MPK od
stycznia 2009 r. Zdaniem śledczych, na szkodę spółki miały działać
osoby odpowiedzialne za kierowanie jej finansami. Ustaliliśmy wtedy,
że chodziło o coś więcej niż o prawidłowo przeprowadzone przetargi.
Radny Marcin Bugajski (PO) ujawnił, że MPK sprzedawało podwykonawcom
ŁTR niektóre materiały, których zakup mógł być współfinansowany
przez UE - w ramach części inwestycji związanej z modernizacją i
remontem trakcji i torowisk ŁTR. Skutkiem tego mogła być utrata
pieniędzy z Unii.



Wywietl reszt postw



Temat: Prezes MPK i były dyrektor zatrzymani przez CBA
Prokuratura: prezes MPK chciał milion łapówki
Zarzuty żądania prawie miliona złotych łapówek i przyjęcia części
tej kwoty przedstawiła w czwartek łódzka prokuratura prezesowi MPK-
Łódź Krzysztofowi W. Podobne zarzuty ma usłyszeć b. dyrektor
zarządzający i prokurent tej miejskiej spółki Jarosław M. Obu
podejrzanym grozi kara do 12 lat więzienia.

Obu mężczyzn zatrzymali w środę funkcjonariusze CBA. Krzysztof W.
został zatrzymany w siedzibie MPK w Łodzi. Drugi z podejrzanych,
który zasiada w RN spółki jako przedstawiciel miasta, w tym samym
czasie został zatrzymany w Krakowie.

CBA przeszukało siedzibę MPK i mieszkania obu zatrzymanych.
Mężczyźni zostali zatrzymani w związku z zarzutami o charakterze
korupcyjnym na polecenie Prokuratury Rejonowej Łódź-Śródmieście. W
czwartek są przesłuchiwani przez prokuraturę.

"W stosunku do obu podejrzanych sformułowane zostały zarzuty żądania
w związku z pełnioną funkcją publiczną, korzyści majątkowych w
łącznej kwocie blisko miliona złotych a następnie przyjęcia części
tej sumy" - powiedział PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi
Krzysztof Kopania.

Zarzuty dotyczą lat 2006-2007. Śledczy nie chcą ujawniać szczegółów.
Trwają przesłuchania podejrzanych; po ich zakończeniu prokuratura
zdecyduje czy wystąpić do sądu o aresztowanie obu mężczyzn.

Zatrzymania mają związek ze śledztwem, które CBA prowadzi od blisko
roku pod nadzorem śródmiejskiej prokuratury w sprawie tzw. karanej
niegospodarności. Dotyczy ono przetargów na budowę Łódzkiego
Tramwaju Regionalnego (ŁTR). Prokuratura nie chce ujawnić czy sprawa
korupcji dotyczy tej inwestycji.

"Nie mogę ujawnić czego dotyczą zarzuty. Decyzje o przedstawieniu
zarzutów są wynikiem ustaleń dokonanych w tej sprawie w ostatnim
okresie" - zaznaczył Kopania.

W kwietniu ub. roku CBA zabezpieczyło dokumentację przetargową ŁTR
po zawiadomieniu złożonym przez łódzkich radnych Lewicy. Według
lokalnych mediów z zawiadomienia wynikało, że dyrektor zarządzający
był w czasie prowadzenia procedury przetargowej członkiem rad
nadzorczych spółek będących udziałowcami firm, które wygrały
przetargi na dwa etapy budowy ŁTR.

ŁTR to największy projekt komunikacyjny w regionie łódzkim, który
sfinansowany został w dużej części ze środków unijnych. Wartość
inwestycji wyniosła ponad 260 mln zł. Zakończona w czerwcu 2008 roku
inwestycja polegała na zmodernizowaniu 16 km trasy tramwajowej w
Łodzi. W ramach projektu wymieniono tory i sieć trakcyjną oraz
zmodernizowano ponad 30 przystanków.

lodz.gazeta.pl/lodz/1,35136,7480248,Prokuratura__prezes_MPK_chcial_milion_lapowki.html Wywietl reszt postw



Temat: Prezes MPK i były dyrektor zatrzymani przez CBA
Z.Ćwiąkalski obrońcą Wąsowicza
www.lodz.naszemiasto.pl/artykul/302074,zbigniew-cwiakalski-ma-bronic-prezesa-mpk-krzysztofa,id,t.html

Obrońcy prezesa MPK Krzysztofa Wąsowicza wystąpią do sądu z
zażaleniem na decyzję o tymczasowym aresztowaniu ich klienta.

Jakich użyją argumentów, aby przekonać Temidę do swych racji?

- Naszym zdaniem, teza prokuratury, według której prezes Wąsowicz
popełnił zarzucane mu przestępstwa, w świetle zebranego materiału
nie została przekonywająco udowodniona - mówi Bartosz Tiutiunik,
adwokat prezesa MPK. - Chcemy też przekonać sąd, że w przypadku pana
prezesa nie zachodzi obawa mataczenia, jako że złożył on długie i
szczegółowe wyjaśnienia oraz odpowiedział na każde pytanie zadane mu
przez prokuratora i sędziego.

Zażalenie zostanie dostarczone do sądu do soboty. Bartosz Tiutiunik
podkreśla, że jego klient konsekwentnie nie przyznaje się do winy.
Przyznaje, że prezes MPK siedzi w Areszcie Śledczym przy ul. Smutnej
w Łodzi, ale niczego więcej w tej sprawie nie może powiedzieć.

Zgodnie z prawem, podejrzanego może bronić trzech obrońców. Rodzina
Krzysztofa Wąsowicza chce skorzystać z tego prawa i o pomoc
poprosiła znanego adwokata i byłego ministra sprawiedliwości
Zbigniewa Ćwiąkalskiego. Przypomnijmy, że zarówno Wąsowicz, jak i
Ćwiąkalski pochodzą z Krakowa. Stąd zapewne ten wybór.

- Jak dotąd upoważnienie rodziny podejrzanego do obrony przez pana
Ćwiąkalskiego nie wpłynęło do zajmującej się sprawą Prokuratury
Rejonowej Łódź-Śródmieście - mówi Krzysztof Kopania, rzecznik
Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Krzysztof Wąsowicz i Jarosław M., członek rady nadzorczej MPK i były
dyrektor tej spółki, zostali zatrzymani przez funkcjonariuszy
Centralnego Biura Antykorupcyjnego: prezes w siedzibie firmy przy
ul. Tramwajowej w Łodzi, a były dyrektor na ulicy w Krakowie. Ich
mieszkania w Łodzi i Krakowie zostały przeszukane przez agentów CBA,
którzy działali na polecenie prokuratury.

Jak nas zapewnił Jacek Dobrzyński, rzecznik CBA, zatrzymania miały
spokojny przebieg. Zaskoczeni szefowie MPK nie stawiali oporu, nie
próbowali uciekać i nie doszło do żadnych incydentów. Obaj dwie noce
spędzili w policyjnej izbie zatrzymań przy Komendzie Miejskiej
Policji w Łodzi. Zostali przesłuchani przez prokuratorów, którzy
postawili im zarzuty. Zdaniem śledczych, szefowie MPK domagali się
prawie miliona złotych łapówki, z czego część kwoty przyjęli.
Rzecznik prokuratury - zasłaniając się dobrem śledztwa - nie
informuje, ile. Wyjaśnia jedynie, że grozi im do 12 lat więzienia.

Sprawa łapówek dotyczy lat 2006-2007 i związana jest z przetargami
na budowę Łódzkiego Tramwaju Regionalnego.
Wywietl reszt postw



Temat: Pacjenci byli bici
Dzień dobry- Szanowna redakcjo.

Zwracam się do Państwa o chwilę refleksji.


Panowie "redaktorzy" Marcinowie i ich zwierzchnicy. CO potwierdziła kontrola
pracowników UMŁ?, co za wnioski piszecie przekręcając pewne fakty.
Czy czytaliście Państwo protokół po komisyjny.
Czy wiecie panowie jaka jest różnica między biciem a stosowaniem siły fizycznej
w celu obezwładnienia agresywnego zatrzymanego, mającej na celu zapobieżenie
wyrządzenia szkody samemu sobie lub osobom trzecim. Czy wiecie kiedy naruszenie
nietykalności
cielesnej jest prawnie dopuszczone. Czy osobiście nie spotkaliście się np. na
ulicy z agresją pijanych ludzi
a szczególnie wywodzących się ze środowisk patologicznych.
Przez lata urzędowania p. dr W. Papesza nie wpłynęła na niego ŻADNA skarga,
dopiero gdy to
rozkręciliście to wpłynęły po waszym artykule i donosie byłego ratownika(
którego
nota bene znają bywalcy dawnej IW- ich zapytajcie o tą osobę i jego podejście
do zatrzymanych do wytrzeźwienia)jakieś skargi, mówię o tych dwóch dot.
traktowania podopiecznych. Ta wasza kaczka dziennikarska to jak uważam wyssane
z palca
historie nie mające potwierdzenia w rzeczywistości. Mam tylko nadzieję, a nawet
jestem pewien, że Prokuratura Rejonowa Łódź G. w sposób rzetelny wyjawi te
oszczercze działania a winni poniosą konsekwencje prawne za zniesławienie,
znieważenie, naruszenie dóbr osobistych, złożenie falszywego zawiadomienia o
popełnionym p.stwie i w końcu za złożenie fałszywych zeznań. A może dojdzie do
tego mobbing w MOPiTU.
Droga redakcjo domyślam się Waszego podniecenia ujawnionymi aferami typu GATES
które trafiły do komisji śledczej ale mam nadzieję, że Wasze Newsy dot. osoby
Pana dr Papesza tak pochopnie opublikowane odbiją się w drugą stronę i osoby
odpowiedzialne poniosą karę. Ktoś kto nie zna dr Papesza gotów jest uwierzyć w
to co napisaliście, w końcu Izby wytrzeźwień nikt nie darzył sympatią lecz
osoby takie jak ja i wielu innych które choćby przez krótką chwilę miały z Nim
kontakt są odmiennego zdania i bardzo oburzone waszym postępowaniem. O takich
ludziach jak Pan Papesz mówi się "człowiek o gołębim sercu, pełnym empatii dla
bliźniego" Nawet jeśli to hipotetyczna prawda(choć nią nie jest),nie jesteście
organem powołanym do osądzania, nazywania przestępcą czy katem. Nie dano wam
prawa do naruszania ustawy o ochronie danych osobowych, macie prawo do
wyartykułowania tylko imienia i pierwszej litery nazwiska na tym etapie sprawy.
Ponadto nikt nie może falszywie oskażyć nie mająć na to dowodów jego winy a
wasz artykół ukazał się nim organy do tego powołane podjęły jakiekolwiek
czynności prawne. WIĘC.

Po was przepapugowały to inne brukowce, lawina runęła. Jeśli okaże się, że nie
mieliście racji, JAK będziecie się czuć, co z waszym sumieniem,
człowieczeństwem. Podobno być człowiekiem to brzmi dumnie?
Drodzy Panowie jeśli macie ochotę na przeprowadzenie obiektywnego wywiadu
dziennikarskiego to byłoby to wskazane.
Nie należy gonić za niezdrową sensacją która może być nieprwadziwa, uzyskane
informacje należało by sprawdzić
nim się je opublikuje. Spójrzcie co się dzieje, może jednak ktoś miał swój cel
kierując nagonkę na doktora, przyjżyjcie się
sylwetkom waszych informatorów a szczególnie jednemu. Jak Panowie wiecie EI juz
podjął działania mające na celu
naprawę sytuacji prasowej dot. P. dr Papesza.
"W dobrej sprawie nigdy nie jest za późno a lepiej późno niż wcale".

Życzę "powodzenia" być może nie tylko w pracy bo sprawa nabiera znaczenia ale
nie po waszej myśli. Pozdrawiam. ( w razie potrzeby odpowiem na maila i podam
swoje dane)
Waldek AA.
Wywietl reszt postw



Temat: Do opinii publicznej i Mastmediów - Łukasz Z.
Do opinii publicznej i Mastmediów - Łukasz Z.
Zwracam się z prośbą o pomoc w uratowaniu mojego syna, Łukasza Z.
Syn mój leczy się od dzieciństwa w poradniach i szpitalach
psychiatrycznych. Ma orzeczony stopień niepełnosprawności oraz
przyznaną rentę chorobową na stałe, w związku z encefalopatią i
schizofrenią paranoidalną. W dniu 21.03.2001 r. Sąd Rejonowy Łódź-
Widzew umorzył postępowanie karne w sprawie o wyrzucenie przez syna
królika przez okno. Na podstawie opinii biegłych sądowych z P.Z.P. w
Łodzi doktora W. i doktora Sz. o zupełnej niepoczytalności syna, Sąd
nakazał umieszczeni go w internacji psychiatrycznej w szpitalu
psychiatrycznym. Jednakże od marca 2001 r. do września 2001r. Sąd
nie potrafił znaleźć miejsca, w którym miałaby nastąpić owa
internacja. Nie doczekawszy się internacji, syn we wrześniu 2001r.
został aresztowany, ponieważ w sierpniu 2001r. wykonał telefon o
rzekomym podłożeniu ładunku wybuchowego do szpitala, w którym
wielokrotnie przebywał.
Nie miał więc szansy, w szybkim okresie czasu być poddanym leczeniu
w szpitalu specjalistycznym. Syn przyznał się do tego czynu, nie
mataczył, nie stosował gróźb wobec
przedstawicieli prawa. Powołany przez Sąd doktor B. z Zakładu
Karnego w Łodzi mieszczącego się przy ulicy Kraszewskiego,
stwierdził wówczas znaczne ograniczenie poczytalności mojego syna,
co pozwalało na przebywanie w więzieniu.
Łukasz odbył trzy lata kary pozbawienia wolności, bez żadnych gróźb
wobec przedstawicieli prawa. Jednak pobyt w Zakładzie karnym
niewiele pomógł, ponieważ nie jest to szpital psychiatryczny, a
dłuższe leczenie w internacji psychiatrycznej byłoby zupełnie inne.
(syn na widzenia przychodził np. z podbitym okiem, lub z uchem
przypalonym papierosem).
Po wyjściu na wolność w marcu 2006 roku, stan syna znów się
pogorszył i Łukasz znowu został aresztowany, tym razem za utopienie
królika i groźby karalne, wobec koleżanek, które sprzedały mu owego
królika.
Pod presją policjantów, którzy wiedzieli o poprzednim wyroku syna za
fałszywy alarm bombowy, groźbami a na przemian obietnicami
zwolnienia go do domu, doprowadzili oni do podpisania przez syna
przyznania się do wykonania fałszywych alarmów informujących o
podłożeniu ładunków wybuchowych w kinie Silverscreen w Łodzi a także
w Wyższej Szkole Ekonomicznej w Łodzi.
Nie pomogło odwołanie do Pani prokurator i próby wytłumaczenia, że
straszono go wywiezieniem do lasu, oraz wszelkimi innymi dostępnymi
metodami.
I tutaj Łukasz znów nie miał kolejnej szansy, ponieważ został
aresztowany w końcu marca 2006 roku. W tydzień po aresztowaniu
nadeszło (dn. 06.04.2006r.) wezwanie z sądu o przyjęcie go z urzędu
do szpitala psychiatrycznego. Łukasz został skazany na 7 lat
pozbawienia wolności, 3 lata za utopienie królika oraz groźby
karalne, oraz 4 lata za telefon do kina (z telefonu do Wyższej
Szkoły Ekonomicznej Sąd uniewinnił syna, lecz Pan Prokurator już
wniósł o apelację od wyroku, Łukasz nie odwołał się w żaden sposób
od wyroku sądu).
W obecnej chwili syn mój przebywa ponad dwa lata w areszcie
śledczym, z wyrokiem 7 lat pozbawienia wolności (na razie 7 lat).
Nie mogąc pogodzić się z tym, że został obarczony odpowiedzialnością
za wykonanie wyżej wymienionych telefonów, wysyła z aresztu
śledczego groźby karalne do przedstawicieli prawa, czyli sędziów i
prokuratorów.
Oprócz 7 lat zasądzonych otrzymał dodatkowo następne 2 lata
pozbawienia wolności, właśnie za listy do prokuratorów i sędziów.
W trakcie przygotowania jest następna sprawa, także z aresztu, o
kolejne 150 (sto pięćdziesiąt) gróźb wobec przedstawicieli prawa, o
czym pisała prasa, przedstawiając sprawę bardzo jednostronnie.
Pani Prokurator N. z Prokuratury Rejonowej Łódź-Bałuty zaproponowała
Łukaszowi ugodę w związku z owymi 150-cioma groźbami karalnymi. Ma
to być kolejne 3 lata pozbawienia wolności. Łącznie miałoby to być
już 12 lat pozbawienia wolności.
Obecnie, w opinii biegłych sądowych, powoływanych przez sąd, mają
miejsce tak skrajne opinie, począwszy od opinii dr B. z Zakładu
Karnego nr 1 przy ulicy Kraszewskiego, który uważa, że Łukasz jest
całkowicie poczytalny i „sam z siebie” wyzdrowiał. (trzy lata temu
ten sam lekarz, dr B., w oparciu o opinię lekarzy z Zakładu
Psychiatrycznego w Lubiążu, stwierdził znaczne ograniczenie
poczytalności, stwierdził on że syn jest chory, ale może odbywać
karę w więzieniu), kończąc na opinii lekarzy (biegłych sądowych) z
Poradni Zdrowia Psychicznego w Łodzi, przy ulicy Sieradzkiej 11a,
którzy znają Łukasza od wielu lat. Wiedzą oni, że syn jest
całkowicie niepoczytalny i w związku z chorobą nie powinien
przebywać nawet na sali sądowej (w załączeniu dokument).
Obawiam się o życie mojego syna, ponieważ podczas tzw. widzeń jak
również w listach, mówi i pisze, że nie ma już siły, że chce znaleźć
spokój po tamtej stronie i zakończyć swoje życie.
Wiem od lekarzy leczących syna od wielu lat, że należy to traktować
bardzo poważnie. Łukasz czuje się pokrzywdzony nie tylko przez
wymiar sprawiedliwości, ale również przez prasę, która przedstawia
go jako groźnego przestępcę.
Mieszkam sama, młodszy syn wyjechał z kraju. Łukasz ma tylko mnie,
ja tylko mogę mu pomóc w tej skomplikowanej sytuacji życiowej. Jest
pozbawiony specjalistycznej opieki medycznej lekarzy specjalistów,
skazany na długoletni wyrok więzienia.
Nie mogę się pogodzić z faktem, że został popełniony poważny błąd,
Łukasz dokonuje samodestrukcji, traci szansę na w miarę normalne
życie. Jeśli nic w tej sprawie się nie zmieni mój syn nigdy nie
opuści zakładu karnego, zachodzi także poważna obawa, że może
odebrać sobie życie. Mój syn naprawdę potrzebuje pomocy, ja zaś
żyję, dopóki on żyje.
Zwracam się z prośbą o pomoc dla mojego syna Łukasza, radę a także o
odpowiedź na moją prośbę. Jestem zdesperowana i przerażona. Jeszcze
raz proszę o pomoc. W razie potrzeby nadeślę wszelką potrzebną
dokumentację.


z poważaniem
Jadwiga Z.

Bardzo proszę o kontakt i odpowiedzi,ludzi mogących nam pomóc na
obecny adres syna: Zawadzki łukasz - syn Mirosława, Areszt Śledczy,
ul. Smutna 21, 91-729 Łodź Wywietl reszt postw



Temat: Prezes MPK i były dyrektor zatrzymani przez CBA
Szefowie łódzkiego MPK żądali miliona zł łapówki!
Łodzianie są w szoku. Prawie milion złotych łapówki - tyle mieli
zażądać Krzysztof W., prezes MPK, oraz Jarosław M., przedstawiciel
prezydenta miasta w radzie nadzorczej łódzkiego przewoźnika. Z
ustaleń prokuratury wynika, że część tej kwoty dostali. W piątek
obaj usłyszeli zarzuty. Grozi im 12 lat więzienia.

Prezesa Krzysztofa W. agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego
zatrzymali w środę wieczorem, gdy był w pracy. Byli dyskretni,
prawie nikt nie zauważył zamieszania. Jarosława M.
funkcjonariusze "zdjęli" na środku ulicy w rodzinnym Krakowie.
Mieszkania obu panów zostały przeszukane przez CBA. Jacek
Dobrzyński, rzecznik CBA, zapewniał w czwartek, że zatrzymania
przebiegły spokojnie. Zaskoczeni szefowie MPK nie stawiali oporu,
nie próbowali uciekać, nie doszło do żadnych innych incydentów. Noc
obaj spędzili w policyjnym areszcie. O godz. 9 rano wezwano ich na
przesłuchanie, już w południe usłyszeli zarzuty.

Śledczy bardzo oszczędnie dawkują informacje. Krzysztof Kopania,
rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi, mówi tylko o żądaniu
milionowej łapówki, ale nie chce zdradzić, ile pieniędzy ostatecznie
wzięli szefowie MPK ani od kogo.

- Mogę tylko powiedzieć, że zarzuty dotyczą lat 2006-2007. Sprawa
wyniknęła niedawno. Od roku prowadziliśmy śledztwo w sprawie
wielkiej niegospodarności przy budowie Łódzkiego Tramwaju
Regionalnego. Zawiadomienie na ten temat zostało złożone przez
jednego z przedsiębiorców, biorących udział w przetargu. Później
podobne pismo skierowali do nas radni Lewicy. Nie mogę jednak
powiedzieć, jaki związek ma łapówka z tamtym doniesieniem - zarzeka
się prokurator Kopania.
W swoim zawiadomieniu lewicowi radni poinformowali prokuraturę o
możliwości ustawienia przetargów, a to za sprawą personalnych
powiązań Jarosława M. z firmami, które wygrały przetargi.

Dariusz Joński, radny SLD, tłumaczy: - Jarosław M. zasiadał w radzie
nadzorczej Towarzystwa Inwestycyjnego SA, które było powiązane z
firmą Infrastruktura z Poznania, która to firma z kolei wygrała
jeden z przetargów, związanych z budową ŁTR. Drugi przypadek był
identyczny. M. był członkiem rady nadzorczej PXM Projekt, która
współpracowała ze spółką Tebodim, czyli zwycięzcą kolejnego
przetargu na ŁTR - wyłuszcza Dariusz Joński.

Możliwe, że Krzysztof W. usłyszy kolejne zarzuty. Jak się
dowiedzieliśmy, do prokuratury wpłynęły w sumie aż cztery
zawiadomienia (łącznie z dwoma już wspomnianymi).

Trzecie pismo dotyczyło możliwej niegospodarności prezesa W., który
w imieniu MPK kupił PKS-y w Myślenicach i Nowym Targu. Postępowanie
w tej sprawie prowadzi wciąż Prokuratura Rejonowa Łódź-Śródmieście.
Jest ono połączone z kolejnym, czwartym wątkiem: - Złożyliśmy
doniesienie, dotyczące łamania praw pracowniczych przez prezesa -
mówi Krzysztof Frątczak, szef "Solidarności" w łódzkim MPK. - Chodzi
o obchodzenie przepisów o wyższym wynagrodzeniu za pracę w godzinach
nadliczbowych. Kierowcy byli "zachęcani" do zakładania działalności
gospodarczej. Przez osiem godzin jeździli autobusami jako pracownicy
MPK, a potem - nie wychodząc nawet z pojazdu - zaczynali pracować na
umowę- -zlecenie ze spółdzielnią, założoną w porozumieniu z prezesem
W. przez drugi z naszych związków zawodowych - dodaje Frątczak.

Podczas gdy szefowie firmy byli przesłuchiwani przez prokuraturę, w
MPK trwało nerwowe wyczekiwanie. Rzecznik spółki Bogumił Makowski
lakonicznie stwierdził, że firma działa normalnie, kieruje nią
Radosław Podogrocki, członek zarządu. Niezmienione są też plany
zakupu kolejnych, tym razem siedmiu, PKS-ów. Tym razem na Mazowszu.

Krzysztof W. był w ostatnich latach krytykowany, m.in. przez
zakładową "Solidarność" i opozycyjnych radnych, nie mówiąc już o
mieszkańcach, narzekających wciąż na jakość usług MPK. Prezes W.
cieszył się jednak poparciem odwołanego w niedzielę prezydenta
Jerzego Kropiwnickiego. Ten ściągnął go do Łodzi z rodzinnego
Krakowa, gdzie był wiceprezesem tamtejszego MPK.

Jarosław M., którego nazwisko od lat przewija się w otoczeniu W.,
też jest z Krakowa. Rok temu wszedł do rady nadzorczej MPK jako
przedstawiciel prezydenta Łodzi. Ciekawi zwłaszcza nagły przypływ
zaufania. Dwa lata wcześniej Jarosław M. musiał odejść z MPK, gdzie
pracował jako dyrektor zarządzający.

MPK to niejedyne miejsce, w którym splatają się nazwiska obu panów.

Jarosław M. jest współwłaścicielem zarejestrowanej w Krakowie firmy
doradczej Ellida. W 2005 roku spółka ta przygotowała program
restrukturyzacji PKS Myślenice. Dwa lata później łódzkie MPK kupiło
ten PKS.

Wszystko wskazuje, że na jednorazowej ekspertyzie związki Jarosława
M. z myślenickim przewoźnikiem się nie skończyły. W 2007 roku, pod
tym samym krakowskim adresem co Ellida, została zarejestrowana
spółka PKS Grupa. Jak donosili związkowcy z Myślenic, logo tej
spółki zostało niedawno wymalowane na jej autobusach.

Wygląda więc na to, że Jarosław M., jako członek rady nadzorczej
MPK, sam sprawuje nadzór nad swoimi własnymi interesami.

Smaku całej sprawie daje fakt, że dla Jarosława M. i jego Ellidy
pracował przez dłuższy czas Krzysztof W. Jego nazwisko pada między
innymi w jednej z bydgoskich gazet. Cytuje ona wypowiedź W. w
sprawie przekształceń miejskiego przewoźnika z Bydgoszczy,
przedstawiając go jako... konsultanta Ellidy.

Prezydent Jerzy Kropiwnicki obdarzył ogromnym zaufaniem prezesa W.
(z lewej). Uważał go za świetnego fachowca


Wywietl reszt postw



Temat: Prosze o pomoc
Prosze o pomoc
Zwracam się z prośbą o pomoc w uratowaniu mojego syna, Łukasza Z.
Syn mój leczy się od dzieciństwa w poradniach i szpitalach
psychiatrycznych. Ma orzeczony stopień niepełnosprawności oraz
przyznaną rentę chorobową na stałe, w związku z encefalopatią i
schizofrenią paranoidalną. W dniu 21.03.2001 r. Sąd Rejonowy Łódź-
Widzew umorzył postępowanie karne w sprawie o wyrzucenie przez syna
królika przez okno. Na podstawie opinii biegłych sądowych z P.Z.P. w
Łodzi doktora W. i doktora Sz. o zupełnej niepoczytalności syna, Sąd
nakazał umieszczeni go w internacji psychiatrycznej w szpitalu
psychiatrycznym. Jednakże od marca 2001 r. do września 2001r. Sąd
nie potrafił znaleźć miejsca, w którym miałaby nastąpić owa
internacja. Nie doczekawszy się internacji, syn we wrześniu 2001r.
został aresztowany, ponieważ w sierpniu 2001r. wykonał telefon o
rzekomym podłożeniu ładunku wybuchowego do szpitala, w którym
wielokrotnie przebywał.
Nie miał więc szansy, w szybkim okresie czasu być poddanym leczeniu
w szpitalu specjalistycznym. Syn przyznał się do tego czynu, nie
mataczył, nie stosował gróźb wobec
przedstawicieli prawa. Powołany przez Sąd doktor B. z Zakładu
Karnego w Łodzi mieszczącego się przy ulicy Kraszewskiego,
stwierdził wówczas znaczne ograniczenie poczytalności mojego syna,
co pozwalało na przebywanie w więzieniu.
Łukasz odbył trzy lata kary pozbawienia wolności, bez żadnych gróźb
wobec przedstawicieli prawa. Jednak pobyt w Zakładzie karnym
niewiele pomógł, ponieważ nie jest to szpital psychiatryczny, a
dłuższe leczenie w internacji psychiatrycznej byłoby zupełnie inne.
(syn na widzenia przychodził np. z podbitym okiem, lub z uchem
przypalonym papierosem).
Po wyjściu na wolność w marcu 2006 roku, stan syna znów się
pogorszył i Łukasz znowu został aresztowany, tym razem za utopienie
królika i groźby karalne, wobec koleżanek, które sprzedały mu owego
królika.
Pod presją policjantów, którzy wiedzieli o poprzednim wyroku syna za
fałszywy alarm bombowy, groźbami a na przemian obietnicami
zwolnienia go do domu, doprowadzili oni do podpisania przez syna
przyznania się do wykonania fałszywych alarmów informujących o
podłożeniu ładunków wybuchowych w kinie ?Silverscreen? w Łodzi a
także w Wyższej Szkole Ekonomicznej w Łodzi.
Nie pomogło odwołanie do Pani prokurator i próby wytłumaczenia, że
straszono go wywiezieniem do lasu, oraz wszelkimi innymi dostępnymi
metodami.
I tutaj Łukasz znów nie miał kolejnej szansy, ponieważ został
aresztowany w końcu marca 2006 roku. W tydzień po aresztowaniu
nadeszło (dn. 06.04.2006r.) wezwanie z sądu o przyjęcie go z urzędu
do szpitala psychiatrycznego (w załączeniu wezwanie). Łukasz został
skazany na 7 lat pozbawienia wolności, 3 lata za utopienie królika
oraz groźby karalne, oraz 4 lata za telefon do kina (z telefonu do
Wyższej Szkoły Ekonomicznej Sąd uniewinnił syna, lecz Pan Prokurator
już wniósł o apelację od wyroku, Łukasz nie odwołał się w żaden
sposób od wyroku sądu).
W obecnej chwili syn mój przebywa ponad dwa lata w areszcie
śledczym, z wyrokiem 7 lat pozbawienia wolności (na razie 7 lat).
Nie mogąc pogodzić się z tym, że został obarczony odpowiedzialnością
za wykonanie wyżej wymienionych telefonów, wysyła z aresztu
śledczego groźby karalne do przedstawicieli prawa, czyli sędziów i
prokuratorów.
Oprócz 7 lat zasądzonych otrzymał dodatkowo następne 2 lata
pozbawienia wolności, właśnie za listy do prokuratorów i sędziów.
W trakcie przygotowania jest następna sprawa, także z aresztu, o
kolejne 150 (sto pięćdziesiąt) gróźb wobec przedstawicieli prawa, o
czym pisała prasa, przedstawiając sprawę bardzo jednostronnie.
Pani Prokurator Danuta N. z Prokuratury Rejonowej Łódź-Bałuty
zaproponowała Łukaszowi ugodę w związku z owymi 150-cioma groźbami
karalnymi. Ma to być kolejne 3 lata pozbawienia wolności. Łącznie
miałoby to być już 12 lat pozbawienia wolności.
Obecnie, w opinii biegłych sądowych, powoływanych przez sąd, mają
miejsce tak skrajne opinie, począwszy od opinii dr B. z Zakładu
Karnego nr 1 przy ulicy Kraszewskiego, który uważa, że Łukasz jest
całkowicie poczytalny i ?sam z siebie? wyzdrowiał. (trzy lata temu
ten sam lekarz, dr B., w oparciu o opinię lekarzy z Zakładu
Psychiatrycznego w Lubiążu, stwierdził znaczne ograniczenie
poczytalności, stwierdził on że syn jest chory, ale może odbywać
karę w więzeniu), kończąc na opinii lekarzy (biegłych sądowych) z
Poradni Zdrowia Psychicznego w Łodzi, przy ulicy Sieradzkiej 11a,
którzy znają Łukasza od wielu lat. Wiedzą oni, że syn jest
całkowicie niepoczytalny i w związku z chorobą nie powinien
przebywać na sali sądowej (w załączeniu dokument).
Obawiam się o życie mojego syna, ponieważ podczas tzw. widzeń jak
również w listach, mówi i pisze, że nie ma już siły, że chce znaleźć
spokój po ?tamtej stronie? i zakończyć swoje życie.
Wiem od lekarzy leczących syna od wielu lat, że należy to traktować
bardzo poważnie. Łukasz czuje się pokrzywdzony nie tylko przez
wymiar sprawiedliwości, ale również przez prasę, która przedstawia
go jako groźnego przestępcę.
Mieszkam sama, młodszy syn wyjechał z kraju. Łukasz ma tylko mnie,
ja tylko mogę mu pomóc w tej skomplikowanej sytuacji życiowej. Jest
pozbawiony specjalistycznej opieki medycznej lekarzy specjalistów,
skazany na długoletni wyrok więzienia.
Nie mogę się pogodzić z faktem, że został popełniony poważny błąd,
Łukasz dokonuje samodestrukcji, traci szansę na w miarę normalne
życie. Jeśli nic w tej sprawie się nie zmieni mój syn nigdy nie
opuści zakładu karnego, zachodzi także poważna obawa, że może
odebrać sobie życie. Mój syn naprawdę potrzebuje pomocy, ja zaś
żyję, dopóki on żyje.
Zwracam się z prośbą o pomoc dla mojego syna Łukasza, radę a także o
odpowiedź na moją prośbę. Pozwalam sobie także przesłać ostatnią
kartkę listowną, którą otrzymałam od Łukasza. Jestem zdesperowana i
przerażona. Jeszcze raz proszę o pomoc. W razie potrzeby nadeślę
wszelką potrzebną dokumentację.


z poważaniem
Jadwiga Z
email: jadwiga.zawadzka@op.pl
Wywietl reszt postw



Strona 1 z 2 • Zostao znalezionych 37 wynikw • 1, 2
 

 


 

 
Copyright 2003. Ether Fields